Wszystko, co dobre, zbyt szybko się kończy, ale jak długo trwać będziemy w świątecznym nastroju, tylko od nas zależy.
Miałam piękne święta, gwarne, radosne, ze śniegiem za oknem, z ciepełkiem rodzinnym, z tłumem ludzi na Wigilii. Nawet nurkowanie pod choinką w czapce św.Mikołaja na głowie, nie było zbyt trudne.I kotka dostosowała się do nastroju, choć kolęd śpiewać nie chciała. By mieć na wszystko oko, wskoczyła na wysoką komodę i z góry przyglądała się wszystkim obecnym. Nie reagowała na prośby o zejście, pertraktacje nie pomogły, przekupstwo smakołykami również. To bardzo niezależna dama, ta moja kiciulka.
Gdzieś tak, po północy wymruczała cicho, że dobrze jej u nas, a ja odpowiedziałam, że nam z nią również.
Prezenty były trafione, nikomu choinka na głowę nie spadła,kolędy śpiewali wszyscy, nawet ci, którym "słoń na ucho nadepnął", ale w takim dniu "śpiewać każdy może"...
Mam nadzieję, że wszyscy mieli udane święta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz