czwartek, 17 lutego 2011

Światowy Dzień Kota

Medycyna niekonwencjonalna
(Katarzyny Ryrych)

Gdy mnie chandra dopadła wiosenna,
senna aura, zachmurzenie i słota,
lekarz zamiast cudownej tabletki
na receptę przepisał mi... kota.

I powiedział - trzy razy dziennie
trzeba patrzeć w kocich oczu lusterka,
nie wspomniawszy już o terapii
poprzez dotyk kociego futerka.

Ta kuracja w przeciwieństwie do innych
jest skuteczna i w ogóle nie boli,
w zależności od samopoczucia
można sobie ją stosować do woli.

Ma szerokie spektrum działania,
idealna na smutek wiosenny,
bez obawy przedawkowania
może służyć jako środek nasenny.

Gdzie lekarstwo to można zakupić
skoro zdolne uleczyć jest wszystko?
Lekarz rzekł - "działki...ulica...
sąsiad, albo pobliskie schronisko".

"I na to wszystko" na koniec mi powie -
"Ja zbadałem to zjawisko dogłębnie:
człowiek kotu, a kot człowiekowi
jest do szczęścia potrzebny niezbędnie.


a to jest właśnie moje szczęście.



2 komentarze:

jagus161 pisze...

I wszystko jasne w tym temacie !!! :)

rzeka pisze...

Taką medycynę lubię! :-) I właśnie leczę się z grypy, a kot mi dzielnie towarzyszy...:-)