czwartek, 20 stycznia 2011

Mojej kotce "odbija", NIE mogę rozmawiać przez telefon, bo robi wszystko, by mi w tym przeszkodzić.Włazi na kolana, ręce, głowę, depcze mnie po twarzy, przechodzi pod pachą... w dodatku MRUCZY! Pogróżki jakieś, czy co....
Gdy siedzę przed komputerem też się temu sprzeciwia, drepcze po biurku, zahacza ogonem o ekran, łazi po klawiaturze i w końcu ląduje na moich nogach. Spróbujcie pisać mając wypiętego kota na kolanach.
Mówię do niej, że nie wolno, że akurat przeszkadza,  a ona i tak swoje robi.
Przed chwilą odbyła się ta sama scena, co zawsze, więc zdjęłam ją z kolan i posadziłam na kanapie.
Chyba się na mnie obraziła, bo położyła się i wypięła zadek.

1 komentarz:

Danuta pisze...

Piękna jest a na zdjęciu nie wygląda na dożarciucha;-)))))Ale cóż kobietą jest więc jej wolno;-)))))
Pozdrawiam