Wróciłam już do domu i uspakajam wszystkich martwiących się o mojego kota, biedactwo nie tylko zdrowe i całe ale jeszcze "przytyte".Wujcio odwiedzał Kicię kilkukrotnie w ciągu dnia, zapewniał futrzakowi rozrywki i karmił kota smakołykami do oporu. Kotka jadła więcej niż zazwyczaj, pewnie kochana Kicia przejadała stres, tak jak jej pani.:-))
Troszkę boczyła się na mnie, próbowała udawać obrażoną, ale po 3 minutach dobrowolnie przyszła się pomiziać.Wygląda na to, że wybaczyła mi moja nieobecność:))
Wybrałam się na Dolny nasz Śląsk nie oglądając wcześniej prognozy pogody. Miało być co prawda zimno, ale wiosennie. Kto zamówił zimę w maju?
We wtorek rano, leciało z nieba jakieś byle co, ni to deszcz ni to śnieg, ale za chwilę pogoda dała czadu, z nieba sypnęło płatkami wielkimi jak młyńskie koło i natychmiast zasypały wszystko, co się tylko dało: kwitnące drzewa, krzewy i kwiaty.
A plany ambitne były i ochota wielka, by połazić po górach, niestety, barchany i śniegowce zostały w Wielkopolsce, a adidaski nie bardzo nadawały się na takie eskapady, o balerinkach nie wspomnę:)Przekopać się przez zaspy też rzecz nie prosta, kobitki słabe a łopata ciężka;))cóż było robić? zostać tylko w domu i co chwilę wylatywać na ogród i robić zdjęcia roślinności niknącej coraz bardziej pod zwałami śniegu.
Dziecko, powiadomione sms-em o śnieżnej burzy, zasugerowało, co by bałwana ulepić. Bałwan w maju? dlaczego by nie.
Oto on w całej krasie:
w tle zasypana forsycja i tulipany.
i kilka widoków zaśnieżonego lasu za ogrodowym płotem
wyraźnie widać ogromne płatki padającego śniegu.
Mimo kłód czy raczej śniegu, rzucanego przez naturę pod nogi, bawiłam się świetnie.
Miałam to szczęście, że gościła mnie osoba o wyjątkowo wielkim sercu, cudownym poczuciu humoru,mająca w dodatku te same zainteresowania co ja. Jeszcze raz ogromne dzięki Basiu!!! dosłownie za WSZYSTKO!!!
2 komentarze:
Patrząc na majowego bałwana chciałoby się zawołać ale jazda :) z drugiej strony jak spojrzę na biedne tulipany wystające ze śniegu jak przebiśniegi, to coś mnie szarpie z nerw na taką pogodę :)Jedno jest pewne zdjęcia majowej zimowej aury są świetne :)
Miziaki dla Panny Kici :) i buziaczki dla Ciebie
Oj jak się cieszę, że Kicia cała zdrowa i już odstresowana. Faktycznie szybko wybaczyła Ci to kilkudniowe "porzucenie :-)
Bałwan super chociaż wolałabym go oglądac zimą, a w miniony długi weekend szalec przy grillu i na rowerze.
pozdrawiam serdecznie
Prześlij komentarz