sobota, 3 września 2011

Ciągle coś się dzieje....

Ciągle coś się dzieje, coś robię, gdzieś biegam...
Odbyła się kolejna, fajna imprezka, na którą mnie zaproszono. Atmosfera świetna, ludzie znakomici, organizacja perfekcyjna. I ostatni ciepły dzień tej letniej "jesieni";-))
Początek września to już okres wzmożonej aktywności kulinarnej. Zdążyłam zrobić zdjęcie tylko jednej porcji zaprawionej sałatki wielowarzywnej, resztę zapraw ślubny małżonek, nie pytany, pędem wyniósł do piwnicy.
No, przecież nie będę za nim lecieć z aparatem fotograficznym;))
Najwyższy też był czas jesiennie już przystroić mieszkanie
Najwyższy był czas uzupełnić zapasy drewienek
i zrealizować jedno z marzeń, czyli nabyć
tak, tak -  dworcowy zegar!!!! Na razie stoi sobie, bo jego docelowe miejsce, czyli przedpokój, czeka na zmianę kolorystyki.
I chustecznik, już na wylocie, stąd cyknięte w pośpiechu zdjęcie
Znowu będę miała przerwę w blogowaniu, bo jadę sobie w cudne miejsce na kilka dni. I choć meteorolodzy zapowiadają niepogodę, wiem, że będę się bawić doskonale.
Bo nie ważne gdzie, ważne z kim:)))
Serdeczności ślę wszystkim, którzy do mnie zaglądają:)))

4 komentarze:

lejdik pisze...

Alicjo!!Koniecznie muszę mieć tą serwetkę z czarnym ornamentem!!!Napisz mi czy nie masz jeszcze jednej takiej, może skusisz się na jakąś wymiankę?:>
Chustecznik piękny, sałatki również...a najfajniej, że sobie znowu możesz jechać w siną dal...zazdraszczam szczerze:))Pozdrowienia!

rzeka pisze...

Alicjo, wszystko piękne u Ciebie! I dekoracje, i "drewienka" do zrobienia, i zegar... No a sałatka to jeszcze na dodatek na pewno pyszna! Może i ja bym coś sobie na zimę zachomikowała?... Pozdrawiam ciepło i baw się dobrze! :-)

kasia pisze...

Oj jakże bym chciała być na takiej imprezie.Sliczności pokazujesz:)

Black Cat pisze...

Ależ sliczny ten chustecznik!!! Robi wrażenie!