poniedziałek, 12 września 2011

cóż to był za wyjazd!!!

Kolejny raz wróciłam w domowe pielesze i wcale nie dlatego, że chciałam, ile musiałam:(((
Wyjazd udał się znakomicie,  gospodarze byli cudowni a  miejsce magiczne.

w tym ogrodzie piłam poranną kawę...

słuchałam śpiewu ptaków, kontemplowałam ciszę...

i patrzyłam na ciemny las,zaraz za furtką, zapraszający do odkrycia swoich tajemnic.
Miałam wrażenie, że przeniosłam się do "Tajemniczego ogrodu" z powieści Frances Hodgson Burnett.
Oczywiście spacer po lesie musiał się odbyć, a towarzyszyły nam w nim, nie tylko pies ale i ....kot:))
tu właśnie Misia zastanawia się - iść czy nie iść ...
ale skoro pies jest już białą plamą w ciemnościach lasu.....
.
decyzja zapadła - iść!!!


 
Misia towarzyszyła nam przez cały czas i nawet zaczynający padać deszcz był jej niestraszny:))
Koleżanka Miśki znalazła sobie bardziej cywilizowane schronienie



Basiu, Wojtku, Rolciu, Misiu i Równowago - tęskno mi już za Wami:(((

9 komentarzy:

Black Cat pisze...

Zazdraszczam takiego ogrodu z wyjściem:-) na las i do lasu. A ten las to niczego sobie.
Kicia bardzo odważna, że zdecydowała się na wycieczkę do lasu.
Koleżanka Miśki zachowała się jak moja kocia banda, jak tylko mam otwartą szybę w samochodzie okupują pułkę i wylegują się na niej. Za każdym razem musze sprawdzić, przed wyjazdem, czy aby się któryś kot nie zamierza wybrać ze mną do pracy:-)
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Alicjooooo!pogoda cudowna -wracaj! ! ! !
My też tęsknimy !
-A dziś była potworna walka z chwastami. Wygrałam , ale ruszać się nie mogę! ! Uuuuu...wszystko boli!Całuję Cię.

Ania pisze...

Śliczny ogród, na pewno miło w nim pić poranną kawę. Ja niestety ostatni weekend spędziłam w Warszawie i już tęsknię bardzo za moim Zaciszem. A las zapewne pachnie już jesienią. Piękna wycieczka. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

B. pisze...

Bardzo piekne miejsce, chetnie tez bym tam troche "poprzebywala". Las za furtka to jest to!
sciskam
B.

grazyna pisze...

Miejsce czarowne, las za plotem a picie kawy w takim ogrodzie to sama przyjemnosc, wiem cos na ten temat. Mozna sie zapatrzec w zielen, myslami pobiec daleko gdzies tam, i rozluznic sie na calosc. Pozdrawiam serdecznie

jagus161 pisze...

Czarowne miejsce.Ogród i las uroczy. Koteczki rewelacyjne. Uwiodła mnie koleżanka Miśki. Niezła z niej automobilistka. Moja Czarna rónież uwielbia samochód a nader wszystko kocha spać na tylnej półce zwinięta w kłębuszek :)
Buziaczki
A wspomnij czasem na blogu jakąś humorystyczną historyjkę z wakacji :)

rzeka pisze...

Piękny ogród! :-) No i nową kocią rasę sfotografowałaś, Alicjo. Dachowca leśnego spacerującego ;-)

Anonimowy pisze...

Mimo całego swojego uroku ten ogród jest smutny bez Ciebie....

Anonimowy pisze...

takie widoki mam teraz na codzień , chociaż mój kontakt z cywilizacją jest utrudniony /internet działa jak chce/ to i tak jest tu dobrze.
pozdrawiam, Bajka