piątek, 1 lipca 2011

nareszcie jestem...

Zbyt banalnym zdaje się stwierdzenie" jak ten czas leci", co nie znaczy, że prawdziwym nie jest.
Dłuuuugo mnie nie było w wirtualnym świecie, czas nadrobić zaległości, a jest ich niemało. Samo czytanie Waszych postów zajmie mi dłuższą chwilę, ale ileż z tego czytania mam przyjemności:))
Trochę byłam w domu, trochę wyjeżdżałam, byłam gościem i przyjmowałam gości.
Miałam bardzo, ale to bardzo intensywne ostatnio życie.
Z tej intensywności, nawet swoje robótki zaniedbałam, nadrabiam właśnie zaległości.



nie może oczywiście zabraknąć kota, którego to figurkę dostałam w prezencie. Czyż nie jest słodki?
Miłego weekendu.

6 komentarzy:

lejdik pisze...

Kocisko naprawdę sympatyczne:)))Alicjo, ten letni czas całkowicie nie sprzyja siedzeniu przed kompem, doskonale Cię więc rozumiem:)Pozdrawiam i nie miej wyrzutów, że rzadko bywasz w sieci, jesienią nadrobimy wszystkie tą letnią absencję;))

Black Cat pisze...

Witaj Alicjo! Miło Cię "widziec". Już widzę, że akumulatorki naładowane :-)
bo poczyniłaś sporo pięknych prac. Moje serce podbiły te drobiowe :-)
ślicznitkie są te kurki i te delikatne mistrzowskie, cieniowania.

pozdrawiam i życzę Ci dobrej pogody

Black Cat pisze...

Ach i zapomniałam napisac, że koteczek jest na pewno słodziutki, Twój gośc wiedział, co Ci podarowac.

agea pisze...

fajniutkie prace, a kociak uroczy:)

Ania pisze...

A mnie urzekł pęk kluczy i motywy z kurkami. A kotek jest przeuroczy i jaki rozrabiaka. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

Alicja pisze...

Ageo, Radziejowe Zacisze - witam serdecznie:))
Lejdk - tęskniłam za Wami,ale jak się ma za dużo zajęć a za mało czasu, z czegoś trzeba zrezygnować, niestety:((
Czarny Kocie - tez kocham drób (nie tylko na talerzu):)))