Tak pięknie zakwitł mi fiołek afrykański, iż muszę się nim pochwalić.
A te wiaderka wraz z lawendą dostałam w prezencie.
I kolejny lawendowy prezent, ogromna filiżanko - doniczka.
Słoiczek na przydasie.
Deseczki na zapiski.
Nie mam weny na pisanie,więc dziś tylko prezentacja zdjęć.
Pozdrawiam odwiedzających:))
8 komentarzy:
Piękne kwiaty! A o dekupażowych cudach to już nie wspomnę... :-) Ja jakoś nie mam ręki do lawendy, próbowalam wiele razy hodować ją na balkonie albo na parapecie - zawsze bardzo szybko usychała... :-( Pozdrawiamy z Tymkiem! :-)
A ja mam lawendę w ogrodzie i myślę sobie,że trochę jej mało mam...mrozy ją przetrzebiły. Decu wytworki bardzo fajne,filiżanko-doniczka i wiaderka...odjazdowe!
Miałam w zeszłym roku takie lawendowe wiaderka :) fajna sprawa. Ślicznie Ci zakwitł fiołek, tfuu...żeby nie zapeszyć :))
Też bardzo lubię fiolki, ale u mnie jakoś nie chcą rosnąć, za to u mojej mamy istne szaleństwo fiołkowe. fajniutkie te deseczki na zapiski, zwłaszcza lawendowa:)
Kocham lawendę. Mam jej trochę w ogrodzie i zrywam teraz namiętnie do suszenia. Wszystkie decu przedmioty bardzo fajne, ale jakoś najbardziej oczy mi się zaświeciły do talerza z kogutami. Też mam ten motyw. Jest taki country. Super. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)
świetne lawendowe prezenty, tylko pozazdrościć ;) bardzo podoba mi się również ten kropkowany talerz z drobiem - bardzo ładna dekoracja do kuchni.
dzięki dziewczyny za miłe komentarze:)))
Alicjo bardzo fajny blog.Kocurek super.Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie:)
Prześlij komentarz