wtorek, 26 kwietnia 2011

o kocie i psach opowieść taka sobie...

Ten post będzie zupełnie inny od poprzednich a to z uwagi na jego bohaterów. Moją kotkę,  na punkcie której mam kota, już znacie. Jest wyjątkową indywidualistką, cierpiącą ostatnio na "wiosenną śpiączkę"( jest coś takiego?). Zaszywa się we wszystkich możliwych miejscach, zwija się w kłębek i udaje, że jej nie ma.

Ale nie o niej chciałam opowiedzieć.

Byłam u znajomych i niedawno ich półtoraroczna sunia oszczeniła się. W miocie było 10 ( słownie: dziesięć!)maleńkich, prześlicznych szczeniaczków.
Wyszły właśnie na swój pierwszy spacer. Ja trafiłam je, gdy znużone bieganiem, wąchaniem, zaznajamianie się z okolicą, układały się do snu. Prześmieszne to było, bo najpierw jeden padł na kocyk rozłożony na podwórku, następnie drugi, i tak każdy kolejny padał, jak stał.
Nim wyjęłam aparat, wszystkie już spały.

jakim cudem w miocie znalazły się dwa biszkoptowe nikt nie wie, nawet ich matka;))
czyż nie są przesłodkie?


 Gocha zaprosiła mnie do zabawy w "6 rzeczy, których o mnie nie wiecie".
Zaczęłam się zastanawiać, zastanawiać i nie bardzo wiedziałam, które wybrać, tyle mam tajemnic;))A tajemnica, jeśli się o niej powie, przestaje być tajemnicą;)
No więc tak:
1. ZAWSZE mam tremę przed jakimkolwiek publicznym występem. Nie skutkują rzeczowe argumenty, ani perswazje typu "przecież cię nie ugryzą",na nic obrzucanie się inwektywami w rodzaju" stara a głupia", trema jest i już;((
2.Nie znam się na "ludziach", wierzę im a potem dostaję w d..., Mimo przykrych doświadczeń w tym temacie, nadal lubię ten gatunek, no,może z kilkoma wyjątkami;))
3.Nie cierpię znajomości typu "ty mnie, ja tobie", takich osobników, których nazywam "wykorzystywaczami"szerokim łukiem omijam,
4.NIENAWIDZĘ prasowania!!! hałdę pościeli mogę ręcznie wyprać, niż wyprasować choć jedną sztukę. Paradoks polega na tym, że ja WSZYSTKO prasuję (sorki, skarpet nie);))
5. Chcę mieć tatuaż .Nawet próbę henną sobie zrobiłam, chcąc naocznie przekonać się, czy będzie on szpecić czy zdobić. I zdobił, ale presja, jakiej zostałam poddana sprawiła, że marzenie o ozdobie przesunęłam w czasie;(((( nie znaczy to jednak, że kiedyś, może i całkiem niedługo nie spełnię kolejnego marzenia;))
6. I CHCĘ obejrzeć pozostałe 6 cudów nowożytnego świata, czyli Wielki Mur Chiński, Machu Picchu, Tadż Mahal w Agrze, Chichen Itza w Meksyku, Pomnik Chrystusa Zbawiciela w Rio i Koloseum w Rzymie.
Na razie obejrzałam tylko Petrę w Jordanii, a gdzie reszta?!!życia i kasy mi nie starczy, ale kto wie, może wygram w totka? cuda się wszak zdarzają a marzenia się spełniają:))))
 Warunkiem tej zabawy w "6 rzeczy...." jest podanie jej dalej.
Więc do dalszej zabawy zapraszam:
Jaguś z http://psiakoty.blox.pl/html
Czarnego kota  z http://czarnyczarnykot.blogspot.com/
Danusię z http://danusia-sciborowka.blogspot.com/

8 komentarzy:

jagus161 pisze...

Alicjo, dziękuję za zaproszenie do zabawy :) Już myślę co mam wypisać :)
Szczeniaczki są przesłodkie a te dwa biszkopty to jeśli nie po rodzicach to z pewnością po dziadkach albo pradziadkach :)
I bardzo się cieszę, że skoro nie ciepłe kraje to chociaż Czechy odwiedzisz i złapiesz odrobinę oddechu :)
Pozdrawiam serdecznie oraz przesyłam głaski dla futrzastego śpioszka:))

Black Cat pisze...

Alicjo dziękuję za zaproszenie do zabawy :-)

Masz dobrze z tą swoją Kiciulą. Banda mojej Koteczki rośnie z dnia na dzień i rozrabia coraz bardziej. Wieczorem szaleją dopóki nie zgaszę świateł.
Pieseczki są śliczne, uwielbiam pieski. Szczerze mówiąc, to tak pocichutku powiem, że bardziej ze mnie "psiara" niż "kociara". Najwyraźniej dla równowagi dziele moje kąty z obydwoma gatunkami :-)
pozdrawiam serdecznie

zainspirowana pisze...

piękne psiaki!

życzę spełnienia marzeń!

rzeka pisze...

Prasowania też nie lubię... :-( Pieski prześliczne! Czy istnieje woisenna śpiączka? Oczywiście, że tak, Alicjo! :-) Ja co roku cierpię na wiosenną śpiączkę, później przechodzi ona w letnią śpiączkę, ta z kolei w jesienną, no a zimą to już się robi - wiadomo - sen zimowy... ;-)

lejdik pisze...

Dla takich oczu, warto zwariować dla każdej kotki!!!Pięęęękne to oko spod kocyka!!:))Psiaki również przesłodkie, nic, tylko je kochać!!Ich mama musiała się nieźle namęczyć, aż jej współczuję normalnie:))
A podróży- życzę Ci z całego serca, niechby i ostatni grosz miał na nie pójść, jeśli tylko Ci się uda- zwiedź to co zamierzasz!!!Trzymam kciuki za wygraną w totka:))Pozdrowienia!

Biljana pisze...

Aaaaaaahh so cute:-)

Alicja pisze...

Jaguś,jakiś ciepły kraj będzie tego roku,na bliski wyjazd nawet kot mi się szykuje, właśnie pakuje dupsko do walizki;))
Czarnykocie, nawet nie podejrzewałam, że mnie, niereformowalną kociarę tak urzekną te szczeniaczki,
Lejdik, a Twoje kciuki przynoszą szczęście? jeśli tak, natychmiast gram w totka;))
Biljana, thanks.
Rzeko, miłego spanka:-))

Danuta pisze...

Kochana dziękuję z przemiły komentarz i za zaproszenie do zabawy. Postaram się w następnym poście napisać coś o sobie;-))).
Psinki urocze, słodkie są wszystkie.
A co do śpiączki Twojej ulubienicy to myślę że jest coś takiego. Moje koty wszystkie na nią (na śpiączkę ) cierpią i to na moich parapetach;-))).
Pozdrawiam