poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Malachit i jajo

 Przytargałam ostatnio z piwnicy  ubiegłoroczne ozdoby świąteczne.Wśród różnych, różnistych przedmiotów znalazłam jajo z malachitu, które kiedyś przywiozłam sobie z Jordanii.
Miałam to szczęście, że zwiedzałam Petrę, miasto wykute w skale,wpisane na światową listę dziedzictwa UNESCO.
W języku arabskim nazwa Petra znaczy "skała" ale sami Nabatejczycy, zamieszkujący te tereny od wieków nazywali ją "Rakmu" co znaczy "wielobarwna".I rzeczywiście. Wąwóz As-Sik prowadzący do doliny mieni się, w zależności od kąta padania słońca, wszystkim kolorami tęczy i jej odcieniami.
Najbardziej znaną  budowlą Petry jest Skarbiec, który "grał" w filmie "Indiana Jones i ostatnia krucjata".
Idzie się doń dłuuuugim na 1,2 km wąwozem o pionowych ścianach

a na końcu tego wąwozu otwiera się widok zapierający dech w piersi
to właśnie Skarbiec
 I wszystkie te wspomnienia wywołało jajo, o takie:

i to samo niezwykłe jajo wśród zwykłych kurzęczych wydmuszek.

Miłego popołudnia.

5 komentarzy:

zainspirowana pisze...

i zawsze jak do Ciebie zajrzę to się czegoś nowego dowiem... ;)

jagus161 pisze...

I bardzo dobrze, że Cię to piękne jajo tak zainspirowało :)

Biljana pisze...

Great photos and so pretty egs:-)
Hugs, Biljana

lejdik pisze...

Och, szczerze Ci zazdroszczę tego uczucia jakie musiało towarzyszyć Ci po wyjściu z tego wąwozu...Zobaczyć TAKIE cudo...Bajka!!!
Produkcja jajcarska widać pełną parą zasuwa:))Powodzenia w pracy rękodzielniczej, a kobietki z rodzinki mam nadzieję wesprą Cię wypiekami domowej roboty, wszak Ty im dekoracje robisz, a masz tylko 2 ręce, ze wszystkim możesz nie zdążyć:))Pozdrowienia, dziękuję Ci za Twoje miłe słowa u mnie:)

Danuta pisze...

Kochana Alicjo.
Ależ Ci zazdroszczę tej wycieczki. Piękne widoki i piękne zabytki. Mój syn uwielbia wszystkie części Indiany;-)))),on byłby zachwycony gdyby tam mógł być;-)). Jajko śliczne i wspomnienia TEŻ.
pozdrawiam