Jakiś czas temu koleżanka powiedziała mi o papierowej wiklinie, potem widziałam w tv rozmowę z dziewczyną zajmująca się tworzeniem z niej prawdziwych cudów.
Postanowiłam i ja spróbować.
Świetna rzecz, bo i korzyść z niej wieloraka: odpada problem, co zrobić z przeczytanymi gazetami, zyskujemy całą masę przyjemności w bawieniu się papierem i stajemy się posiadaczami pożytecznych przedmiotów.
Oczywiście pierwsze prace nie są najlepsze, mają mnóstwo niedokładności, ale jak się mówi:"praktyka czyni mistrza", więc i ja dalej próbować będę.
przed
po
koszyk potraktowany dwa razy bejcą i polakierowany.
I jeszcze mniejszy, tym razem z papierowych rurek
przedpo
tu dodałam wieczko. Jeszcze tylko przymocowanie wieka rzemyczkiem, dodanie pętelki i guzika i koszyk na przydasie gotowy:)
I pudełeczko dla dziewczynki
Dół jaśminowa bejca, góra w ulubione kropeczki.
Dostałam ciekawą w kształcie butelkę i miałam niezły problem, jak ją ozdobić.
Butelka po obróbce prezentuje się tak:
Perspektywa mi się skróciła, faktycznie butelka jest dość wysoka i smukła, na zdjęciu tego nie widać.
"Modelka" potraktowana została delikatnie krakiem i przecierkami, szaty i postument w kolorze kremowym.
A tak prezentuje się od tyłu.i z boczku.
Serdecznie witam nowych obserwatorów i dziękuję za komentarze.
Miłej niedzieli.

11 komentarzy:
Alu, już parę razy czytałam o tej "wiklinie" i oglądałam rożne prace. Twoje są bardzo ładne. to chyba bardzo żmudna praca, ale efekt tego wysiłku jest wart. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)
Rewelacja!!!!Mój faworyt bejcowana taca-cudo!!!
Podziwiam umiejętność tworzenia koszyczków z papieru.
Ta praca wymaga chyba ogromnej cierpliwości?
Serdecznie pozdrawiam.
Wbrew pozorom to nie jest straszna robota tylko sama przyjemność. Największy problem miałam z zakończeniem małego koszyczka, duży nie sprawił problemów.
I like all, so beautiful:-))
Hugs, Biljana
Thanks Biljana:)
Witaj Alicjo! podziwiam Twoje prace i samodyscyplinę. Ja w minioną zimę znalazł blog z pracami z papierowej wikliny, zachwyciły mnie. Przygatowałam nawet troszkę papierowych rurek, ale jak to u mnie bywa odłożyłam na później i do dzisiaj to później nie nastąpiło:-)
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę :-)
swietna ta pierowa wiklina ;) kiedys mi sasiadka o tym mowila ale nie wiedzialam ze to tak fajnie wyglada :)
A co do Londyniu to czasami sa fajnie promocje wiec nie musi to byc wirtualne marzenie.
Papierowa wiklina naprawdę super Ci wychodzi. Ja się nie mogę jakoś zmobilizować żeby choć spróbować
Pozdrawiam
Ślicznie :) Pozdrawiam
Koszyczki śliczne, pudełko też:) A butelka to prawdziwe cudo:)
Prześlij komentarz