poniedziałek, 14 marca 2011

jużem nazad...

pobalowałam ciutkę, niestety, balowanie też męczy;)) a tak serio, bardzo ciężko pracowałam na Targach, w których brałam udział jako wystawca. Było świetnie, choć męcząco.
A na zmęczenie i ból głowy, najlepszym lekarstwem jest.... kot i obserwacja jego poczynań.
Moja Panna Kicia zaklinała wiosnę a przy okazji kontrolowała pracę panów przycinających gałęzie na drzewach.
potem znudziło ją oglądanie, poszła do kuchni zaraportować, że miskę ma pustą.
a na koniec poszła się glebnąć do swojego ulubionego kąta, czyli pralkę, na której leży jej ulubiony kocyk.
Chętnie zamieniłabym się z nią miejscami (oprócz tego na pralce;) ), ona niech zaiwania, a ja będę się byczyć.
 Miłego wieczoru.

6 komentarzy:

B. pisze...

Moj kot tez obserwuje swiat przez szyby, glownie pieska sasiadow. Na szczescie mam balkon, wiadomo, z balkonu lepiej widac:-)
sciskam
Basia

Bajka decoupage pisze...

fajną masz kicię.

zainspirowana pisze...

też mu zazdroszczę...

jagus161 pisze...

Panna Kicia jak na kicię przystało musi wszystkiego dopilnować aby później udać się na spoczynek. Wszak każda praca męczy. Nawet leżenie a cóż dopiero obserwowanie ;)

Danuta pisze...

Piękna panna Kicia. Moje też wylegują się na parapecie okien (bo kotów jest 5 więc na jeden parapet się nie zmieszczą;-)))oczywiście moje koty na zewnętrznych parapetach się opalają;-)) I też im nieraz zazdroszczę.
Pozdrawiam

Deco-Pasja pisze...

Urocza Kociczka :) Poobserwowała i też się zmęczyła :)
Pozdrawiam Alicjo :*